czwartek, 12 czerwca 2014

Maszyna do szycia na igły i pudełko

Kończy mi się już wena na igielniki. Został mi jeszcze jeden, ale uszyje go gdy będę miała trochę czasu. Teraz pokazuję maszynę do szycia w którą można wbijać igły lub uczynić znak, stawiając na stole, że się ma do czynienia z krawcową. :)







Drugie pokazuję pudełko, które kupiłam jakiś czas temu na wyprzedaży w Biedronce. Było niestarannie pomalowane, rozłaziło się trochę. Ale bardzo podobała mi się witryna na wieczku. A szczególnie urzekła mnie miniaturka maszyny do szycia z napisem Pfaff.  A, ze posiadam takową w pełnym wymiarze i darzę ją olbrzymim uczuciem, to kupiłam skrzynkę mimo jej niedociągnięć.
Rozkręciłam ją na części. Skleiłam, pomalowałam, przetarłam, kilka warstw lakieru i jest jak nowa. :)






piątek, 6 czerwca 2014

Igielniki szyte

Teraz chcę pokazać kilka igielników, które uszyłam.
Są różne. Od prostych poduszek po kota z kłębkiem.

                                                                       Kotek








Ciastko



                                                         
                                                                   Zwierzątka                                                                            







Poduszki





Mysz




Matrioszki


Kapelusz





środa, 4 czerwca 2014

Igielniki ze słoików

Wypatrzyłam w sieci igielniki stworzone ze słoików. Na wieczku miejsce na igły lub szpilki. W środku słoika drobiazgi. Szkło było czyste. Nie byłabym sobą gdybym go nie zmodyfikowała. :) Dostały zdobienia decoupage. :)














Aniołki dwa.

Kupiłam dwa podobrazia drewniane. Długo nie zastanawiałam się jak je ozdobić. Bo czułam, że najlepiej będą wyglądały w wersji anielskiej. :)
Postaci dostały zaznaczenia konturówką i skrzydła z pasty strukturalnej.







niedziela, 18 maja 2014

Trochę zabawek

Pierwszą moja miłością było szycie. Decoupage pojawiło się znacznie później.
Obu rodzajów rękodzieła nauczyłam się sama. 
Decoupage sprawia radość z powstania zupełnie odmienionych rzeczy.
Szycie bardzo mnie uspokaja. Chyba, ze ucho kotu wszyć się równo nie da. Wtedy "macie" lecą gęsto w przestworza. :)
Ostatnio naszło mnie na szycie zabawek. Uwielbiam tworzyć rzeczy dla dzieci. Może dlatego, że są takie małe. Chyba nigdy nie wyrosłam z lalek. :)

Oto moje wytwory.

















Tutaj pokazuję dwie zabawki, które dostałam częściowo zszyte.  Pozszywałam je do końca. Dorobiłam brakujące elementy.
Serce, uwielbiam tego wariata. :) Mam pendrive z jego wizerunkiem, ale nigdy nie mogłam się dorobić maskotki. teraz ja mam. Była częściowo zszyta, bez twarzy. Zszyłam ją, zrobiłam oczy i uśmiech. Doszyłam karabińczyk, bo będę ją nosiła przy jednej z toreb. :)



Kot też był niekompletny. Dostał oczy i wyraz twarzy. Najbardziej urzekł  mnie jego pazur skierowany w kierunku widza. :)